KINGA I MACIEK – ZIMOWA SESJA POD TATRAMI

Zima w tym roku zupełnie sobie odpuściła. Przedłużyła sobie wakacje, zabalowała gdzieś dłużej i ani myślała o powrocie do Polski. A tutaj wszyscy na nią czekali! Fani sportów zimowych i śnieżnych wycieczek; wielbiciele zimna i sypiącego puchu; pary młode marzące o zimowym ślubie jak z bajki… Ja też czekałam chociaż bynajmniej nie dlatego, że lubię mróz i odmarznięte palce! Uwielbiam za to zimowe sesje:) Widok białego puchu osadzającego się na czubkach drzew, śniegu pokrywającego grubą warstwą drogi i łąki… to zdecydowanie jeden z piękniejszych widoków jakie oferuje nam natura:)

W tym roku wiele moich par marzyło o zimowej sesji. Niestety dla większości skończyło się jedynie na marzeniach bo zima zupełnie nie miała zamiaru zawitać do Krakowa. Kinga i Maciek jednak postanowili się nie poddawać i skoro nie przyszła góra do Mahometa to… Mahomet przyszedł do góry. A dokładniej trzech Mahometów:)

Jadąc w Tatry liczyliśmy na wielkie hałdy śniegu i klimat jak rodem wyjęty z „Krainy Lodu”. Okazało się, że zimowa aura opuszcza również Podhale i zdążyliśmy załapać się na ostatki białej scenerii pod Tatrami ale za to wiało… jak byśmy byli w jakimś innym województwie:) No ale ten widok wynagrodził nam wszystko!! Piękne, cudownie majestatyczne Tatry, na które mogłabym patrzeć bez końca!

Kinga i Maciek, chociaż początkowo byli lekko zestresowani sesją, to bardzo szybko poczuli klimat i świetnie się bawili. A jeśli było inaczej to przynajmniej nie dali tego po sobie poznać:) Dla Maćka, który od niedawna zajmuje się także filmowaniem wesel była to też zupełnie nowa sytuacja znaleźć się nagle po drugiej stronie obiektywu:)

Zapraszam Was na wycieczkę pod Tatry! Tylko ubierzcie się ciepło:)